Wisła Kraków Mistrzem Polski AMP Futbol Ekstraklasy

Świtała zgasły, czyli zakończył się sezon 2021 w PZU AMPfutbol Ekstraklasie 

W weekend w Krakowie 6-7 listopada odbył się ostatni turniej tegorocznego sezonu PZU AMP futbol Ekstraklasy.

Był to najważniejszy turniej sezonu, ponieważ przed rozpoczęciem zmagań 1 i 2 drużynę dzieliły tylko 3 pkt. Liderem tabeli była krakowska Wisła z 39 pkt, z kolei na 2 miejscu znajdowała się warszawska Legia z dorobkiem 36 punktów. Należy nadmienić, że obie drużyny miały do rozegrania 4 mecze, a przy równej ilości punktów decydował bilans bezpośrednich meczy. Do turnieju obie ekipy przystępowały z remisowym bilansem 2:2.

Jak widać atmosfera była napięta, ponieważ każda nawet minimalna pomyłka mogła zaważyć o tytule. I tą porażką okazała się porażka stołecznego klubu z Podbeskidziem Kuloodporni Bielsko-Biała. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla bielskiej ekipy. 

,,Piłka nożna to wielkie emocje, turniej finałowy, brak możliwości popełnienia pomyłki to wszystko skumulowało się i w pierwszym meczu a właściwie w pierwszej połowie Legia nie była Legia która zachwycała w ostatnich turniejach.  Niestety porażka w naszym meczu miała bardzo duży wpływ na końcową klasyfikację.W przerwie meczu powiedzieliśmy sobie w szatni kilka mocnych piłkarskich słów, które bardzo mobilizująco podziałały na nas. W drugiej połowie meczu z TSP oraz w kolejnych meczach wyglądaliśmy jak na Legie przystało.” – skomentował mecz Mariusz Adamczyk, napastnik warszawskiej Legii.

Teoretycznie po tej porażce stołeczna ekipa miała szansę na tytuł, jednak musiała czekać do innego sobotniego meczu Wisły z Podbeskidziem. Z tej potyczki zwycięsko wyszła biała gwiazda wygrywając 1:0 tym samy praktycznie zapewniając sobie tytuł mistrzowski. 

,,Przed tym meczem byliśmy zmotywowani jeszcze bardziej, bo wciąż mieliśmy szansę na zajęcie drugiego miejsca w lidze. Mecz z Legią kosztował nas jednak wiele sił, których zabrakło w meczu z Wisłą i niestety drugiego meczu w sobotę nie wygraliśmy. Pomimo to uważam, że turniej był ciekawy i pełen emocji, a dzięki kibicom, którzy byli praktycznie na każdym meczu grało się zdecydowanie lepiej.”powiedział po meczu Dawid Dobkowski, pomocnik bielskiej ekipy.

Na zakończenie turnieju zmierzył się nowy mistrz Polski z ustępującym mistrzem. Był to mecz, w którym zawodnicy ze stolicy dominowali, jednak pomimo tej dominacji nie potrafili przekuć w zwycięstwo i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

O tym jak wyglądały wyniki zmagań krakowskiego turnieju:

Sobota 6 listopada:

Wisła KrakówWarta Poznań 6:0 (4:0)

Legia Warszawa TS Podbeskidzie Kuloodporni Bielsko-Biała 1:2 (0:2)

Warta Poznań – Widzew Łódź 2:0 (0:0) 

Wisła Kraków – TS Podbeskidzie Kuloodporni Bielsko-Biała 1:0 (1:0)

Legia Warszawa – Widzew Łódź 4:0 (1:0)

Niedziela 7 listopada:

Widzew Łódź – TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:6 (0:2)

Warta Poznań – Legia Warszawa 1:5 (0:2)

Wisła Kraków – Widzew Łódź 11:1 (5:0)

Warta Poznań – TS Podbeskidzie Kuloodporni Bielsko-Biała 1:3 (1:0)

Wisła Kraków – Legia Warszawa 0:0

W związku, że był to ostatni turniej sezonu 2021 zapytaliśmy zawodników o podsumowanie całego sezonu z ich perspektywy:

,,Ten sezon oceniam bardzo dobrze. Fakt nie zdobyliśmy mistrzostwa ale trzeba tutaj wspomnieć o kluczowych momentach tj. udział i wywalczenie srebrnego medalu Ligi Mistrzów w Turcji, występ i zdobycie brązowego medalu przez czołowych piłkarzy Legii w mistrzostwach Europy rozgrywanych w Krakowie.Te kluczowe momenty a właściwie ich mnogość w tym sezonie przyczyniło się do słabszej dyspozycji w meczach ligowych.  Sezon w moim wykonaniu, myślę że można określić jako dobry.  Początek sezonu to walka z kontuzją więzadła stawu skokowego.  W kolejnych miesiącach potwierdzałem swoją dyspozycję licznymi bramkami oraz asystami, dzięki którym zostałem powołany do reprezentacji Polski na me w Krakowie.  Udział w lidze mistrzów to także świetna przygoda i nauka  gry z najlepszymi klubami Europy.  Przyszłoroczny sezon z mistrzostwami świata zapowiada się pasjonująco, obecny sezon był dla nas wielką nauką aby każdy ale to każdy mecz traktować jako ten najważniejszy.”podsumował Mariusz Adamczyk – zawodnik Legii.

„Zabrakło szczęścia, może szerszej ławki, ale uważamy, że mogliśmy w tym składzie ugrać coś więc. Każdy mecz drużyn z czołowej trójki jest na styku decydują małe szczegóły często jedna akcja, która daje zwycięstwo dla jednej z drużyn. Dlatego jestem pozytywnie nastawiony jeśli chodzi o następny sezon, wierzę w moją drużynę i w to, że będziemy walczyć o tytuł mistrza” – stwierdził Dawid Dobkowski z Podbeskidzia.

My jako redakcja gratulujemy Wiśle mistrzowskiego tytułu oraz życzymy powodzenia w rozgrywkach ampfutbolowej Ligi Mistrzów. Kto wie, może te zmagania zawitają do Polski? O tym dowiemy się już na początku przyszłego roku.