Maciej Szymański (Havana Toruń): Uważam, że tegoroczne finały będą jednymi z najmocniejszych!

Socca

Maciej Szymański (Havana Toruń): Uważam, że tegoroczne finały będą jednymi z najmocniejszych!

25 lipca 2023, 11:53

Dyrektor, mentor, trener, menadżer, kolega- pewnie jeszcze wiele rzeczowników znalazłbym aby opisać człowieka, który w socca siedzi już od kilkunastu lat. Przez wiele z nich był w cieniu swoich bardziej utytułowanych kolegów z Torunia czyli przedstawicieli Dynamika czy Jakubskiego. Ten rok jest inny, pierwsze w historii mistrzostwo Torunia, pierwszy w historii awans do czołowej 16tki w kraju. Zapraszam na wywiad z Maciejem Szymańskim założycielem toruńskiej Havany.

D.R: Jak się czułeś po awansie?
M.S: Gwizdek kończący mecz sprawił, że poleciało sporo łez. Każdy kto zna naszą historie doskonale wie ile pracy włożyłem przez ostatnie lata w tworzenie zespołu. Każdy też, kto wciela się w podobną rolę jak moja wie jak dużo to kosztuje czasu i nerwów.
D.R: No właśnie, co roku spotkamy się na turniejach eliminacyjnych i co roku czegoś brakowało. Czy były chwile zwątpienia przez te wszystkie lata?
M.S: Rok temu po porażce ze Śródmieściem Grudziądz w meczu decydującym o awansie obiecałem sobie, że jeżeli w 2023 roku się nie uda, to rezygnuję z walki o marzenia. Na szczęście się udało.
D.R: Czy czujesz, że mimo wszystko rozpad Jakubskiego trochę pomógł Wam w tym awansie?
M.S: I tak, i nie. Udało się namówić do gry w Havanie dwóch bardzo wartościowych zawodników, ale uważam, że cały zespół zapracował na końcowy sukces i w takiej kategorii na to patrzę.


D.R: Jakie są Wasze następne cele, skoro te 2 bardzo ważne udało się osiągnąć?
M.S:
Jedziemy na finały żeby dobrze się bawić, damy z siebie wszystko, co przyniesie los okaże się 30 lipca. Mam nadzieję, że pokażemy dobry futbol, na tym zależy mi najbardziej.
D.R: W co celujecie na Mistrzostwach Polski?
M.S: Bardzo chcielibyśmy wyjść z grupy. Każdy wynik powyżej tego będzie dla nas już wielkim sukcesem.
D.R: Jakim składem będziesz dysponował na zbliżający się weekend?
M.S: Zabraknie nam jednego ważnego ogniwa, ale mogę obiecać, że mimo tej absencji nasi rywale będą mieli z nami ciężką przeprawę.
D.R: Skoro zapytałem o skład to zapytam też czy są w Twojej drużynie tacy zawodnicy, którzy byli też wtedy kiedy Havana powstawała?
M.S: Osoby, które zakładały ze mną Havanę nie grają już w piłkę, poszli w zupełnie innym kierunku, ale nadal interesują się naszymi wynikami. Jak to w każdym projekcie, który trwa kilka lat zmiany są nieuchronne. U nas jest dokładnie tak samo, zawodnicy migrują, jedni przychodzą inni odchodzą. Staramy się zachowywać trzon i jest wielu takich, którzy są z nami już od dłuższego czasu.


D.R: Czy jakoś specjalnie przygotowujecie się pod te finały, macie jakiś dodatkowy trening, sparing?
M.S: Niestety od półfinałów nie widzieliśmy się na boisku, chłopaki zaczynają przygotowania w klubach. Do tego sprawy służbowe i inne sytuacje życiowe nie pozwalają by zagrać w pełnym zestawieniu i potrenować.
D.R: Czy Ty jako trener/mentor przygotowujesz się jakoś szczególnie? Oglądasz mecze innych drużyn,
analizujesz?

M.S: W naszym mieście śmieją się, że kalkulator mam zawsze odpalony. Oczywiście jako pasjonat socca
zerkam jak grają drużyny i analizuje jakim potencjałem dysponują nasi potencjalni rywale. Sam raczej postaram się uniknąć krzyku. Będę podpowiadać, dawać wskazówki, ale wszystko w miarę możliwości stonowany sposób.
D.R: Czy jest to Twój najlepszy rok jeżeli chodzi o emocje i osiągnięcia sportowe?
M.S: Zdecydowanie tak. Przez wiele sezonów kilku osobników naśmiewało się, że Havana nic nie potrafi osiągnąć. Myślę, że w tym sezonie udowodniliśmy, że potrafimy i zamknęliśmy kilku niedowiarkom usta. Mistrzostwo miasta i awans do czołowej 16tki w kraju pokazują jaki posiadamy potencjał.
D.R: Na kogo z Twojej drużyny trzeba zwrócić szczególną uwagę?
M.S:
Na cały zespół. Wygrywamy i przegrywamy razem. Wszyscy walczą o jeden cel.


D.R: Przez wiele lat byliście w cieniu Dynamika, Bartistu i Jakubskiego. Teraz z tego cienia udało się wyjść. Myślisz i wierzysz w to, że teraz to Havana będzie rozdawała karty na toruńskim i ogólnopolskim
podwórku?

M.S: Jeżeli po finałach nasza przygoda będzie trwać to zapewne w trochę w innym składzie niż obecnie.
Myślę, że nadal będziemy w TOP3 w swoim mieście, ale to jest sport i wszystko jak zawsze zweryfikuje boisko. Cel osiągnęliśmy, ale kto wie może spodoba nam się granie w finałach Mistrzostw Polski i będziemy tam gościć częściej?
D.R: Na pewno oglądałeś ostatni Puchar Polski. Wiele drużyn, które tam było będzie również w najbliższą niedzielę. Poziom był kosmiczny, tak mówią zawodnicy. Śmiem twierdzić, że będą to najlepiej obsadzone finały jeżeli chodzi o poziom sportowy od początku istnienia playareny. Daniel Gello czyli menadżer FC Gorlickiej powiedział, że samo znalezienie się w gronie tych 16 zespołów to wielki sukces. Podzielasz jego opinię?
M.S: Jestem przy projekcie Playarena od 2011 roku i uważam, że tegoroczny finał będzie
jednym z najmocniejszych pod kątem sportowym. W poprzednich latach zdarzały się sytuacje gdzie słabsze zespoły mocno odstawały od czołówki, teraz tego nie ma, każdy może wygrać z każdym. Jeśli chodzi o tegoroczny Puchar to zapadł mi w pamięci ćwierćfinałowy mecz Dentimu i ekipy z
Częstochowy. Niesamowicie wyrównany, walka o każdy centymetr boiska. Myślę, a nawet wiem, że w najbliższą niedzielę każda z ekip będzie walczyć dokładnie tak samo. Awans na finały to ogromny sukces nie tylko dla nas, ale dla wszystkich, którzy się tam znaleźli. Nikt nie odpuści i każdy będzie starał się wygrywać każdy kolejny mecz. Bardzo się cieszę, że dwie toruńskie ekipy będą walczyły w tym evencie. No i dla mnie osobiście to wielkie wydarzenie, w końcu pierwszy raz poczuje finałowe emocje.

Placeholder