Sebastian Adamski (PGG Hajery): Szczerze nie zakładaliśmy celu minimum, bo jedziemy tam zagrać o najwyższy cel.

Socca

Sebastian Adamski (PGG Hajery): Szczerze nie zakładaliśmy celu minimum, bo jedziemy tam zagrać o najwyższy cel.

29 lipca 2023, 08:09

Czorne serce i Śląski charakter ekipa PGG Hajery pokazała podczas Eliminacji Mistrzostw Polski, awansując pierwszy raz w swojej historii do TOP16. Czy drużyna z Chorzowa ma na tyle umiejętności, aby zawojować scenę ogólnopolską ? Tego dowiemy się już w niedzielę, a już teraz, zapraszam na rozmowę z kapitanem Hajerów - Sebastianem Adamskim.

Mateusz Sochacki: Cześć Sebastian jak zdrówko i forma przed niedzielnymi mistrzostwami Polski?

Sebastian Adamski: Cześć, jeśli pytasz o zdrówko to u mnie przez kilka lat problemy z kręgosłupem, które kolidują w grze, ale jeśli będzie potrzeba, to wejdę na boisko i pomogę chłopakom. W drużynie, jeśli nic się nie wydarzy do niedzieli to wszyscy zdrowi.

MS: Rozpocznijmy od eliminacji mistrzostw Polski. W fazie grupowej dwie wygrane remis i porażka. Który mecz był Twoim zdaniem najtrudniejszy, a który miał największe znaczenie w kontekście awansu do meczu o wszystko?

SA: No można było spokojnie z ekipą Wolfpack Bytom zgarnąć 3pkt, bo jak każdy oglądał live, wygrywaliśmy 2:0 i nawet jeśli przeciwnik strzelił kontaktową bramkę to my powinniśmy zamknąć to spotkanie a nie marnować sytuacje 2na1, to się zemściło, ale koniec końców wyszliśmy z 2 miejsca. Najcięższy mecz, myślę, że Dzbany Łódź, bo grając w przewadze trochę musieliśmy się napocić, wspominając o tym najważniejszym to chyba właśnie ten gdzie uratowaliśmy remis minutę przed końcowym gwizdkiem wybijając piłkę z linii bramkowej.

MS: Do Wrocławia wybiera się personalnie najmocniejszy skład Hajerów. Chyba każdy jest mocno zmotywowany na ten wyjazd i chce rywalizować o najwyższe cele?

SA: Wiadomo każdy tutaj jedzie aby walczyć o złoto, więc nie trzeba zbytnio motywować chłopaków, a co do kadry to jedziemy w mocnym zestawieniu i to na ten moment może cieszyć.

MS: Czy po wygranym meczu o wszystko z Los Plantinos poczułeś, że to, co robisz, ma coraz większy sens i ciężka praca przynosi efekty?

SA: Zakładając tę drużynę, borykałem się już z przepuklinami na kręgosłupie i wiedziałem, że powoli będę musiał tonować swoje granie, więc zakładając Hajerów wiedziałem że to dobry ruch bo mogę być przy tym co od dzieciaka było moją pasją. Przy tych ludziach w trakcie sezonu uświadomiłem sobie, że ten trud, który od 5 lat wkładam w drużynę się opłaca, a najbardziej cieszy to, że po meczu o wszystko widziałem radość w tych ludziach - to jest coś pięknego!

MS: Jak wyglądała podróż na Śląsk po wygraniu upragnionego biletu na mistrzostwa Polski ? Czy wszyscy stawili się w poniedziałek rano w pracy?

SA: Podróż bardzo przyjemna, rodzinna atmosfera, rok temu nawet po odpadnięciu chłopaki śpiewali bawili się bo o to w tym chodzi, a teraz było dwa razy lepiej, szczególnie tę radość łatwo było zauważyć u chłopaków, którzy pierwszy raz zaznali awansu. Kilka osób nie poszło do pracy w tym ja.

MS: Jakie to uczucie po raz pierwszy awansować do elity w Polsce i zagrać na Mistrzostwach?

SA: Awans do elity 16 najlepszych drużyn w Polsce to na pewno coś pięknego, dla mnie to duży krok do przodu dla drużyny dodatkowy zastrzyk motywacji.

MS: Jaki jest cel mininum na te mistrzostwa Polski? Wyjście z grupy? Półfinał?

SA: Szczerze nie zakładaliśmy celu minimum, bo jedziemy tam zagrać o najwyższy cel, a to, gdzie uda się zajść zobaczymy w niedziele.

MS: W zeszłym sezonie PA Chorzów ugraliście brązowy medal. Uznajesz to za sukces czy gdzieś tam jest niedosyt i przed sezonem liczyliście na więcej?

SA: Jasne, że dla nas to sukces każdy medal cieszy, mimo licznych kontuzju w zespole, zdołaliśmy sięgnąć po podium i z tego jestem zadowolony, bo nasza kadra liczyła wtedy 17 osób z czego 6 odniosło urazy, więc sezon zaliczamy do udanych.

MS: Jak dobrze wiemy wyjazdy na turnieje bywają kosztowne. Kto wspiera Was najbardziej abyście mogli ze spokojnymi głowami skupić się na graniu w piłkę?

SA: U nas w zespole nie ma przypadkowych sponsorów, każdy wspiera nas jak może i łatwiej jest mi powiedzieć, że głównym sponsorem jest Firma Polska Grupa Górnicza, która dba o opłacenie ligi, stroi, wpisowych. Reszta, czyli, Lombard Gold&Cash, Speed Hanys, Związki Solidarność Halemba-Bielszowice, Mostafa Barber Shop, AP Studio Paznokci - Paulina Adamska, wspomagają nas w zakupie sprzętu, nawodnienia czy dorzucają się po prostu do kosztów wyjazdów. Jako drużyna większość mamy opłaconą, nowi zawodnicy dresy, stroje mają za darmo. Ja jako kapitan jestem mega zadowolony ze współpracy z tymi wspaniałymi ludźmi.

MS: Czy razem z Wami do Wrocławia zmierzają kibice by prowadzić głośny doping jak na ekipę z Górnego Śląska przystało?

SA: Jadą osoby towarzyszące, a nawet zawodnicy, którzy mają urazy, a jeśli chodzi o doping to na pewno każdy będzie dopingował w głębi siebie, a górnicza rodzina będzie śledzić nas na internetowych transmisjach.

MS: Martin Markosyan otrzymał MVP turnieju eliminacyjnego, w sezonie ligowym spisywał się również bardzo dobrze a w kuluarach mówi się, że to Jego ostatni sezon w barwach Hajerów i przechodzi do Dentimu. Czy strata takiego zawodnika to duży cios dla zespołu, czy jesteście na tyle solidnym kolektywem, że nie zrobi to dużej różnicy?

SA: Martin zagrał znakomity turniej i nagroda zasłużona. Dawał jakość w sezonie ligowym to też trzeba przyznać, dźwigał morale zespołu, a przenosiny do Dentimu to chyba już przesądzone, szkoda, ale to jest decyzja Martina i nam zostaje życzyć mu tylko powodzenia. Jak sam powiedział kto wie czy Trykot z PGG nie zawita na nim ponownie, ale to czas pokaże. Strata na pewno, bo znaliśmy się dobrze z Martinem, nawet pracuje w tym samym fachu co większości drużyny, ale ciosem tego nazwać nie możemy, bo mamy wkraczającego do drużyny Adriana Matysa, który powinien ten ciężar udźwignąć, oraz Michał Bobryk można śmiało powiedzieć przyszłość tej drużyny, więc damy rade.

MS: Muszę zapytać o jeszcze jednego zawodnika. Olaf Białek gracz z kapitalnym CV jednak w Waszych barwach wystąpił w zaledwie kilku spotkaniach. Jak poważna jest kontuzja Olafa i czy zobaczymy Go jeszcze w koszulce Hajerów?

SA: O Olafie nie trzeba dużo mówić, bogate CV to fakt. Gdyby nie problemy zdrowotne a dokładnie kilkuletnie już kłopoty z kolanem to dziś popularny Białek grałby gdzieś wysoko, piłka po prostu zawsze kleiła mu się do nogi. Na jednym z meczów kontuzja się odnowiła i obecnie Olaf jest wykluczony z gry, mamy nadzieje, że wróci jeszcze na boisko z Orzełkiem na Piersi. Jak zapytałeś, czy kontuzja jest poważna to odpowiadam : NIESTETY TAK.

MS: Czego życzyć Tobie, jak i całej drużynie przed niedzielną walką o mistrzostwo Polski?

SA: Górniczego Charakteru na tym turnieju, czyli walki do końca, a tak jak mówiłem wyżej boisko zweryfikuje kto sięgnie po Mistrza.

Placeholder