Polska-Słowenia

Socca

Polska-Słowenia

03 czerwca 2023, 18:32

258 dni. Tyle minęło od ostatniego meczu reprezentacji Polski w socca. Pokonaliśmy Niemców 3:1 zdobywając brązowy medal mistrzostw świata. Medal piękny, moim zdaniem najpiękniejszy ze wszystkich bo zdobyty po niesamowitych trudach przez reprezentację, która rodziła i tworzyła się w bólach ostatecznie pokazując niesamowity charakter, osiągając spektakularny wynik i stając po raz trzeci z rzędu na podium mistrzostw świata. Nie zawsze jednak było tak pięknie.

Co było wcześniej?

Jest czerwiec 2017 roku. Przed reprezentacją Polski mecz ¼ finału mistrzostw Europy w czeskim Brnie. Wcześniej przeszliśmy Czarnogórę, czyli 4 drużynę poprzedniego czempionatu. Naprzeciwko nas Węgrzy, którzy w fazie grupowej pokonali gospodarzy, późniejszych wicemistrzów Europy. Szybko strzelony przez nas gol i prowadzenie niemal cały mecz mogło dawać nadzieję na końcowy triumf i pierwszy w historii awans do strefy medalowej. Niestety rywale wyrównali minutę przed końcem – rzuty karne. Prowadzimy 2:0, jeden błąd przeciwników lub nasz wykorzystany karny i mamy upragnione zwycięstwo. Nie tym razem, zaczynamy popełniać błędy, które wykorzystują Węgrzy ostatecznie rozprawiając się z nami. Ból, płacz, niedowierzanie, beznadzieja- takie emocje towarzyszyły naszym kadrowiczom. Po raz kolejny medal był na wyciągnięcie ręki i znowu w decydującym momencie coś zawiodło. Jednak ta porażka pozwoliła na stworzenie reprezentacji, która była mocniejsza niż kiedykolwiek. Zespół z charakterem, grający do końca, kontrolujący wydarzenia boiskowe.

I w końcu medale!

Później przyszła reorganizacja federacji, w wyniku której powstała International Socca Federation zabierająca ze sobą najmocniejsze reprezentacje, w tym Polskę. I nastał 2018 rok i mistrzostwa świata w Lizbonie, na których mieliśmy zagrać w fazie grupowej między innymi ze Słowenią, która w Czechach odpadła tak jak biało-czerwoni w ćwierćfinale (0:1 z Rosją, późniejszym mistrzem). Był to drugi w historii mecz Polaków ze Słoweńcami i drugi wygrany 4:1 (pierwszy odbył się na mistrzostwach Europy w 2013 roku). Dalej jak wiemy biało-czerwoni radzili sobie świetnie zdobywając srebrny medal. Nasi oponenci odpadli po dramatycznym spotkaniu z późniejszymi mistrzami świata Niemcami w 1/8 finału. Rok później na Krecie my ponownie sięgnęliśmy po srebro. Słowenia wyszła z piekielnie trudnej grupy z Niemcami, Rumunami i Węgrami, ale tak jak rok wcześniej odpadła w 1/8 finale, tym razem z Francją.

Niezły „meksyk” na Węgrzech

Pandemia koronawirusa, która w jednym momencie sparaliżowała cały świat spowodowała, że 3 lata nie mogliśmy pasjonować się zmaganiami międzynarodowymi w socca. Kiedy już sytuacja się unormowała, to przyszła informacja o mundialu w Cancun w Meksyku. Głodni piłkarskich emocji wyczekiwaliśmy tych mistrzostw bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. W połączniu z palącym słońcem i pięknym stadionem na plaży mogłyby przejść do historii jako te najbardziej spektakularne. Niestety z powodu bezpieczeństwa mundial przeniesiono do Budapesztu. Tam tak jak pisałem we wstępie biało-czerwoni odwalili niezły „meksyk” po raz kolejny zdobywając medal. Nim to się jednak stało to musieliśmy przejść przez fazę grupową, w której mierzyliśmy się między innymi ze Słoweńcami. Ciężki, brudny mecz, ale zwycięski 2:0 pozwolił nam z optymizmem patrzeć na dalsze zmagania Polaków. Nasi jutrzejsi przeciwnicy tak jak w poprzednich latach odpadli w 1/8 finału, tym razem ich pogromcami byli Ukraińcy.

I już jesteśmy w Essen

I jedno co możemy powiedzieć to na pewno to, że trzon obu zespołów nie uległ zmianie w porównaniu do 2018 roku! U nas ten mecz pamięta 4 kluczowych zawodników (Dębicki, Elsner, M.Grzywa, Mnochy) u rywali wieloletni kapitan Bostjan Preskar, oprócz tego inni ważni gracze jak bramkarz Jan Zibelnik, pivot Mario Shukala czy obrońca Neven Grah. Co więcej, z poprzednich mistrzostw w Budapeszcie w składzie Słoweńców pozostało aż 8 graczy u nas 6, ale w stolicy Węgier brakowało braci Grzywa, którzy tą kadrę znają na wylot, więc można powiedzieć, że w tej statystyce też jest remis. Myślę, że gra rywali się nie zmieni. Nadal będzie opierać się głównie na próbie dwójkowej gry Preskar-Sodić. Na tego drugiego, pivota naszych rywali musimy uważać szczególnie. Lewonożny zawodnik, dobrze grający tyłem do bramki, z niczego potrafi stworzyć sobie sytuację strzelecką. Myślę, że tutaj trener Hirsch wystawi do gry przeciwko niemu Mateusza Górkę, który ma wszelkie atuty aby zneutralizować Słoweńca. Zagrożenie też będą stanowić prawi wahadłowi czyli Grah i Mitrović, jeden i drugi szybki z dobrym strzałem na bramkę. Po lewej stronie będą straszyć Shukala i Malivojević. I to tyle o Słoweńcach, których znamy, są też nowi, ale nie mieliśmy okazji widzieć ich w akcji. Atuty biało czerwonych są jednak z całym szacunkiem do rywala dużo większe. Mamy kilku zawodników klasy światowej, dużo mocniejszy personalnie zespół niż w Budapeszcie, najlepszego trenera na świecie Klaudiusza Hirscha i przede wszystkim dużo więcej czasu na skompletowanie i przygotowanie reprezentacji. Mamy nadzieję, że debiutanci wprowadzani przez starszych kolegów dobrze się zaprezentują i podtrzymamy dobrą passę spotkań przeciwko Słoweńcom. Panowie, do boju, po 3 punkty dla Was, dla nas i wszystkich kibiców, którzy będą licznie Was oglądali, jesteśmy z Wami!

Historia meczów:

Euro 2013 Polska – Słowenia 4:1

MŚ 2018 Polska – Słowenia 4:1

MŚ 2022 Polska – Słowenia 2:0

Występy na turniejach PL/SŁO

Euro 2013 – ćwierćfinał/grupa

Euro 2014 – 1/8 finału/srebro

Euro 2015 – ćwierćfinał/ćwierćfinał

Euro 2016 – 1/8 finału/1/8 finału

Euro 2017 – ćwierćfinał/ćwierćfinał

MŚ 2018 – srebro/ 1/8 finału

MŚ 2019 – srebro/ 1/8 finału

MŚ 2022 – brąz/ 1/8 finału

Placeholder